english

aktualności


Problem zakresu obowiązków, które arbitrzy mogą delegować na sekretarza trybunału arbitrażowego jest źródłem wielu kontrowersji w środowisku arbitrażowym oraz zarzutów formułowanych przez strony wobec przebiegu postępowania i wyroku arbitrażowego. Nowe światło na ten problem rzuca wyrok High Court, wydany w sprawie wniosku o odwołanie (ang. removal) arbitrów nominowanych przez strony, złożonego na podstawie sekcji 24 angielskiej ustawy o arbitrażu z 1996 r.

Wniosek o odwołanie arbitrów opierał się m.in. na zarzucie, że arbitrzy nominowani przez strony delegowali swoje obowiązki na sekretarza trybunału arbitrażowego. W ramach tego zarzutu wnioskodawca oskarżał arbitrów nominowanych przez strony o brak zaangażowania w dotychczas podejmowane przez trybunał rozstrzygnięcia, które faktycznie miały zapadać na skutek decyzji samego przewodniczącego. Z kolei przewodniczący był, zgodnie z twierdzeniami wnioskodawcy, wyręczany przez sekretarza, który wykonywał większość pracy. Warto zaznaczyć, że wniosek był skierowany jedynie wobec arbitrów nominowanych przez strony, ponieważ arbiter przewodniczący został wcześniej wyłączony przez London Court of International Arbitration (LCIA), ze względu na wypowiedź podczas konferencji międzynarodowej, która budziła wątpliwości dotyczące jego bezstronności.

Dowodami w sprawie były m.in. zestawienia godzin przepracowanych przez trybunał arbitrażowy i sekretarza, które wskazywały, że sekretarz przepracował największą liczbę godzin w odniesieniu do wydawanych postanowień proceduralnych. Ponadto wnioskodawca powoływał się na e-mail, w którym arbiter przewodniczący pytał sekretarza o opinię dotyczącą jednego z dokumentów nadesłanych przez wnioskodawcę. E-mail ten został omyłkowo wysłany do jednego z członków zespołu reprezentującego wnioskodawcę, co zrodziło wątpliwości dotyczącej niezależności arbitra oraz samodzielności podejmowanych przez niego decyzji.

Sąd oddalił wniosek i w rozbudowanym uzasadnieniu poczynił szereg konkluzji dotyczących relacji trybunału arbitrażowego i sekretarza. Zdaniem sędziego Popplewella, sam fakt przekazywania arbitrowi opinii przez sekretarza nie może być uznany za niewłaściwy, dopóki arbiter jest w stanie samodzielnie podjąć decyzję w danej sprawie. Nie można natomiast z góry założyć, że posiłkowanie się spostrzeżeniami współpracujących z arbitrem młodszych prawników wyklucza jego zdolność do wydania nieskrępowanej spostrzeżeniami współpracowników decyzji.

W uzasadnieniu wskazano ponadto, że zlecenie sekretarzowi trybunału analizy stanowisk stron i przygotowywania projektów postanowień proceduralnych nie stanowi niewłaściwej delegacji funkcji orzeczniczej, o ile umowa stron nie stanowi inaczej. Dodatkowo sędzia Popplewell zauważył, że arbitrzy nominowani przez stronę nie mają obowiązku nadzorować pracy sekretarza, gdyż zwyczajowo taka kontrola sprawowana jest przez przewodniczącego. Sąd nie uwzględnił także zarzutów wnioskodawcy odnośnie ilości godzin przepracowanych przez sekretarzy, ponieważ uznał, iż różnica kilku godzin pomiędzy nakładem pracy przewodniczącego i sekretarza w odniesieniu do poszczególnych postanowień proceduralnych nie uzasadnia twierdzenia, iż przewodniczący nie wykonał prawidło swojej funkcji orzeczniczej.

High Court podkreślił jednak wrażliwy charakter zaangażowania sekretarza w prace trybunału z uwagi na obawę przed sprawowaniem przez niego funkcji tzw. czwartego arbitra. Dobrą praktyką jest zatem taki dobór zadań sekretarzy, aby nie mieli oni okazji do wyrażania swojego stanowiska co do kluczowych, merytorycznych elementów projektowanej decyzji. Jednakże, niedostosowanie zadań sekretarza do dobrych praktyk, akceptowanych przez środowisko arbitrażu międzynarodowego, nie oznacza automatycznie „błędnego prowadzenia postępowania” w rozumieniu sekcji 24(1)(d) angielskiej ustawy o arbitrażu.

Wyrok High Court: http://www.bailii.org/ew/cases/EWHC/Comm/2017/194.html

Opracowali: Aleksandra Orzeł-Jakubowska, associate, Kajetan Ostoja-Ciemny, Łaszczuk i Wspólnicy

do góry