english

orzecznictwo

id dokumentu: 20546

1. Dokonując zapisu na sąd polubowny strony uchylają kompetencję sądownictwa państwowego do rozstrzygnięcia sporu, powierzając ją organowi działającemu z mocy woli stron. W konsekwencji, kontrola sprawowana przez sąd państwowy nad rozstrzygnięciem sądu polubownego, jakkolwiek niezbędna i gwarantowana ustawowo, nie ma charakteru kontroli instancyjnej i z założenia musi mieć niepełny charakter, ograniczony do najdalej idących uchybień i nadużyć arbitrażu, mających znaczenie nie tylko z punktu widzenia stron, lecz także interesu ogólnego (…).

2. [N]aruszenie przepisów prawa materialnego podlega badaniu w postępowaniu wywołanym skargą o uchylenie orzeczenia sądu polubownego jedynie wówczas, gdy naruszone przepisy wyznaczają zasady porządku publicznego Rzeczypospolitej Polskiej, przy czym klauzulę porządku publicznego interpretować należy ściśle.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie

z dnia 28 listopada 2018 r.

VII AGa 1026/18

Sąd Apelacyjny w Warszawie VII Wydział Gospodarczy w składzie:

SSA Jolanta de Heij-Kaplińska (przewodniczący, sprawozdawca)

SSA Magdalena Sajur-Kordula

SSO (del.) Maciej Kruszyński

po rozpoznaniu w dniu 28 listopada 2018 r. w Warszawie na rozprawie sprawy ze skargi Z. S. przeciwko (...) w B. (S.) o uchylenie wyroku sądu polubownego na skutek apelacji skarżącego od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 23 stycznia 2017 r., sygn. akt: XX GC 641/15

1. oddala apelację,

2. zasądza od Z. S. na rzecz (...) w B. (S.) kwotę 1.800 zł (tysiąc osiemset złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Uzasadnienie

Powód, (...) z siedzibą w S. w pozwie wniesionym przed Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji zarzucił pozwanemu naruszenie art. 9 ust. 1 pkt b Rozporządzenia Rady (WE) nr 207/2009 ("Rozporządzenie") oraz art. 296 ust. 2 pkt 2 ustawy prawo własności przemysłowej. Zdaniem powoda użycie cudzego znaku towarowego w domenie internetowej może stanowić naruszenie takiego znaku w rozumieniu powyższego przepisu. Powód podnosił, że przy pomocy strony internetowej identyfikowanej domeną (...), za zgodą pozwanego promowana jest reklamowana działalność gospodarcza związana ze świadczeniem usług, takich jak hosting, rejestracja domen oraz zarządzanie domenami.

Zdaniem powoda pozwany identyfikował za pomocą spornej nazwy towary i usługi wysoce podobne z towarami i usługami, na które rozciąga się prawo wynikające z rejestracji znaku powoda. Chodzi o usługi w zakresie reklamy. Ponadto wg powoda w analizowanym stanie faktycznym zachodzi identyczność oznaczenia zawartego w nazwie domeny (...) oraz znaku towarowego powoda M., które skutkuje wprowadzeniem odbiorców w błąd. Powód zarzucił pozwanemu naruszenie jego dobra osobistego w postaci prawa do firmy. Jako podstawę prawną swego żądania podał art. 8 Konwencji paryskiej o ochronie własności przemysłowej oraz art. 43 (10)k.c. Działania pozwanego naruszają nie tylko indywidualizującą funkcję jego firmy, lecz również jej funkcje reklamową. Użycie w nazwie domeny znanej i renomowanej firmy powoda będzie przyczyniało się do zwiększenia wizyt użytkowników Internetu na stronach pozwanego.

Dodatkowo powód twierdził, że działania pozwanego wypełniają znamiona czynów nieuczciwej konkurencji określonych w art. 3 ust. 1 w związku z art. 5 i art. 15 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zdaniem powoda rejestracja spornej nazwy domeny była sprzeczna z prawem i dobrymi obyczajami oraz naruszała jego interes. Działalność pozwanego utrudnia bowiem powodowi kontakt z klientami oraz potencjalnymi klientami, którzy poszukując produktów lub strony w polskiej wersji językowej, mogą zostać mylnie skierowani na stronę internetową identyfikowaną przez sporną domenę (...) (...). Powód twierdzi, że nazwa spornej domeny jest faktycznie identyczna ze znakiem towarowym powoda, co uzasadnia zarzut naruszenia art. 9 ust. 1 pkt a Rozporządzenia oraz art. 296 ust. 2 pkt 1 prawa własności przemysłowej.

Pozwany Z. S. nie uznał roszczeń powoda i wniósł o oddalenie powództwa w całości. Przyznał, że 6 lat temu zarejestrował domenę internetową pod nazwą (...), ale nie jest prawdą, że używał domeny w obrocie gospodarczym, co do tej samej grupy towarów czy usług, które świadczył powód, co spowodować miało ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców. Zdaniem pozwanego przedmiot prowadzonej przez niego działalności gospodarczej widniejący w CEIDG, jaki i faktycznie realizowany, tzn. wykonywanie instalacji wodno-kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych i klimatyzacyjnych, w żaden sposób przeciętnemu rozsądnemu człowiekowi nie może kojarzyć się z marką powoda. Zdaniem pozwanego nie można zatem mówić o używaniu nazwy domeny w obrocie handlowym. Ze stanowiska pozwanego wynikało, że nie prowadzi on wbrew twierdzeniom pozwu, na stronie internetowej identyfikowanej sporną nazwą domeny, działalności reklamowej w zakresie przydzielenia dostępu do światowej sieci komputerowej. Pozwany twierdził, że od momentu rejestracji sporna nazwa domeny jest "zaparkowana" na serwerach DNS (...) Oznacza to, że pod adresem (...) nie działa strona internetowa ani poczta e-mail. Parkowanie domeny to usługa polegająca na bezpłatnym utrzymywanie domeny na serwerach DNS (...). Domena w czasie parkowania wskazuje na stronę informacyjną o rejestracji domen (...). Zdaniem pozwanego potwierdza to, że posiadana przez niego nazwa domeny nie miała na celu promowania jakichkolwiek usług tożsamych z usługami czy produktami powoda. Wskazywanie na stronę (...) wynika z istoty operacji zwanej parkowaniem domeny i nie jest przejawem działalności marketingowej świadczonej przez pozwanego na rzecz serwisu (...).

Pozwany argumentował, że ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców w przypadku spornej nazwy domeny jest iluzoryczne. Działalność reklamowa jest pojęciem bardzo szerokim i o ile w odniesieniu do serwisu (...) dotyczy przydzielania dostępu do sieci internetowej czy rejestracji domen, tak w odniesieniu do powoda dotyczy zupełnie innej płaszczyzny marketingowej tj. usług w zakresie reklamy i realizacji usług związanych z prowadzeniem sklepów detalicznych.

Zdaniem pozwanego chybiony był również zarzut, jakoby naruszone zostało prawo firmowe powoda. Naruszenie prawa firmowego poprzez używanie nazwy nie odróżniającej się od nazwy innych przedsiębiorców występuje, gdy obydwa podmioty działają na tym samym rynku. W niniejszej sprawie nie można stwierdzić, iż strony prowadzą tożsamą działalność przy wykorzystaniu tej samej lub zbliżonej nazwy. Brak aktywności gospodarczej pozwanego w zakresie reklam wyklucza również możliwość przypisania pozwanemu czynu nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 3 ust. 1 w związku z art. 5 i art. 15 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, trudno bowiem usługi hydrauliczne świadczone przez pozwanego kojarzyć ze światową marką modową.

Pozwany zaprzeczył, jakoby świadomie działał na szkodę powoda, rejestrując sporną domenę internetową. Znamienne jego zdaniem w sprawie jest to, że powód wykazał aktywność pozyskiwania domen internetowych zawierających nazwę michaelkors w krajach Europy, w tym w Polsce dopiero w roku 2014. Do tej pory zaś prowadził i nadal prowadzi działalność za pośrednictwem strony internetowej (...) Z tej strony internetowej możliwe jest dokonywanie zakupów bez pośrednictwa polskiej strony www. Ponadto w zakładce "Store locator" istnieje możliwość ustalenia adresów i danych sklepów firmowych w różnych krajach świata w tym w Polsce. Pozwany uważa zatem, że potencjalny klient w Polsce, zainteresowany zakupem produktów powoda korzysta ze strony (...) i to zarówno w celu dokonania bezpośredniego zakupu, jak i w celu ustalenia lokalizacji sklepów na terenie kraju. W związku z powyższym pozwany argumentował, że rejestrując domenę w żaden sposób nie ograniczył powodowi dostępu do rynku polskiego.

Pozwany również zauważył, że domeny lokalne marki M. nie są w innych krajach wykorzystywane do prowadzenia działalności przez powoda, gdyż jedynym oficjalnym i bezpośrednim kanałem internetowym, ekspozycyjnym, informacyjnym, kontaktowym i dystrybucyjnym jest strona z rozszerzeniem com. Pozwany dodał, że zainteresowany produktami powoda użytkownik Internetu, skorzysta z wyszukiwarki internetowej poprzez wpisanie frazy M., ewentualnie M. sklep, a nie przez wpisanie w polu paska adresowego np. (...) Z uwagi na fakt, iż strona z rozszerzeniem PL jest w stanie tzw. "parkowania domeny", nie są na niej umieszczone jakiekolwiek treści, a zatem strona nie korzysta również z optymalizacji dla wyszukiwarek internetowych (pozycjonowania). W związku z powyższym po wpisaniu w wyszukiwarkę internetową frazy M., na żadnej z kolejnych stron wyszukiwarki nie pojawi się odnośnik do strony pozwanego. Pozwany podkreślił również, że nie naraził powoda na jakąkolwiek szkodę z uwagi na rejestrację domeny. Pod spornym adresem nie są oferowane żadne usługi tożsame z usługami powoda lub powodujące narażenie go na szkodę wizerunkową.

Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji w W. wyrokiem z dnia 7 lutego 2015 r. orzekł, że pozwany Z. S. w wyniku zawarcia umowy o rejestrację i utrzymywanie nazwy domeny internetowej (...) naruszył prawa powoda. Sąd oddalił powództwo w pozostałej części oraz zasądził od pozwanego kwotę 7811,73 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Powyższe orzeczenie zaskarżył pozwany Z. S. wnosząc skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego.

Pozwany zarzucił, że wydany wyrok sądu polubownego jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, co uzasadnia wniesienie skargi o jego uchylenie. W skardze podniósł, że sąd polubowny potraktował obydwie strony sporu jak przedsiębiorców, a pozwany świadczył usługi w zakresie instalacji wodno-kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych i klimatyzacyjnych. Powyższe nie oznacza jednak z automatu, iż wszystkie zawierane umowy, jakiekolwiek relacje z osobami trzecimi dotyczą prowadzonej działalności gospodarczej. Pozwany podniósł, że zawierając umowę o rejestrację i utrzymanie nazwy domeny (...) występował jako osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. Z przedstawionego przez powoda zaświadczenia CEiDG nie można wyprowadzić wniosku, iż powyższa umowa o rejestrację domeny została zawarta w ramach prowadzonej działalności gospodarczej przez pozwanego. W ocenie pozwanego sąd polubowny, wydając wyrok uwzględniający roszczenie powoda oparł się jedynie na samym fakcie, że sporna domena została zarejestrowana, nie badając wszystkich okoliczności sprawy. Podniósł, że jedynym czynnym kanałem internetowym pomiędzy powodem, a jego klientami jest strona internetowa (...). Powód zdaniem pozwanego nie udowodnił, że pozwany sporną domenę zarejestrował wyłącznie w celu pozbawienia go rejestracji domeny, a tylko wówczas można byłoby przyjąć, że miał miejsce przypadek tzw. piractwa domenowego.

Pozwany zarzucił, iż sąd polubowny wskazał jedynie, iż działalność pozwanego narusza art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Nie wskazał jednak, jaki konkretnie czyn opisany w art. 5 do 17 niniejszej ustawy został naruszony. Sąd w żaden sposób nie odniósł się do rodzaju naruszeń bardzo ogólnie wskazując tylko, że "dostrzega możliwość naruszenia interesów klientów którzy, wprowadzając do wyszukiwarek najprostsze odniesienie literowe do znanych im towarów wynikające ze skojarzeń z oznaczeniami dostępnymi na rynku towarów, będą otwierali stronę internetową zawierającą jedynie reklamę usług hostingowych".

Pozwany zakwestionował również twierdzenie sądu polubownego, iż poprzez rejestrację spornej domeny doszło do naruszenia prawa do firmy powoda w świetle regulacji art. 8 Konwencji paryskiej i art. 4310 k.c. Pozwany podkreślił, że nie dokonał rejestracji spornej domeny jako przedsiębiorca, a zatem nie wykorzystywał jej do działania w obrocie gospodarczym, nie może zatem być mowy o naruszeniu prawa do firmy powoda. Podniósł, że skoro sporna domena pozostaje jedynie "zaparkowana", co w rzeczywistości oznacza, że nie jest używana w jakikolwiek sposób, nie sposób doszukać się żadnego naruszenia. Pozwany nie działał pod firmą powoda, co wyklucza możliwość wprowadzania konsumentów w błąd, nie może także godzić w dobre imię powoda, czy podważyć zaufania klientów do powoda.

Powód, (...) z siedzibą w S. w odpowiedzi na skargę wniósł o oddalenie skargi w całości jako bezzasadnej. Podniósł, że skarżący nie wykazał podstaw do wniesienia skargi, a kontrola wyroku sądu polubownego opiera się jedynie na zbadaniu, czy w sprawie zachodzi przesłanka wymieniona enumeratywnie w artykule w 1206 § 1 i 2 k.p.c. Skarga, której podstawę stanowi naruszenie zasad porządku prawnego jest uzasadniona tylko wtedy, gdy wyrok sądu polubownego godzi w podstawowe zasady państwa i prawa. Skarżący jako podstawę skargi wskazał sprzeczność wyroku sądu polubownego z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jednakże nie doprecyzował, jakie podstawowe zasady porządku prawnego zostały jego zdaniem naruszone zaskarżonym wyrokiem, ani nie uzasadnił w jaki sposób doszło do ich naruszenia.

W piśmie procesowym z dnia 12 grudnia 2015 r. strona skarżąca podtrzymała dotychczasowe stanowisko, iż jedną z przesłanek uzasadniającą uchylenie wyroku sądu polubownego jest jego sprzeczność z podstawowymi zasadami porządku prawnego. Strona skarżąca podniosła, że rozstrzygnięcie sądu polubownego takie podstawowe zasady narusza. Podała, że zgodnie z treścią art. 2 Konstytucji, Rzeczypospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Powyższy zapis ma w szczególności gwarantować obywatelom poczucie sprawiedliwości, równości wobec prawa i pewności porządku prawnego. Wskazał, że w niniejszej sprawie do osoby, która w sporze występuje jako osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej zostały zastosowane przepisy, które mogą mieć zastosowanie jedynie do przedsiębiorców. Wyrok sądu polubownego został bowiem oparty na przepisach ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z dnia 16 kwietnia 1993 r. Konsekwencją powyższego było stwierdzenie, że skarżący dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji i wydanie wyroku stwierdzającego naruszenie praw strony przeciwnej. Skarżący występujący w sprawie jako konsument ma prawo słusznie oczekiwać, iż nie zostaną zastosowane przepisy zastrzeżone jedynie dla przedsiębiorców. Strona skarżąca powołała się przy tym na wyrok Sądu Najwyższego z 3 września 2009 r. I CSK 53/09, biuletyn Sądu Najwyższego z 2009 r., nr 12, strona 9, Lex nr 533520: "naruszenie przez sąd polubowny prawa materialnego właściwego dla rozstrzyganego stosunku, którego przestrzeganie co do zasady nakazuje art. 1194 § 1 k.p.c. uzasadnia uchylenie wyroku tego sądu jedynie wtedy, gdy łączy się z pogwałceniem podstawowych zasad porządku prawnego (art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c.)". Zdaniem skarżącego w przedmiotowej sprawie zastosowano przepisy prawa materialnego, które nie mogą mieć zastosowania, co w kontekście naruszenia klauzuli porządku publicznego i w konsekwencji naruszenia prawa materialnego uzasadnia uchylenie wyroku.

Wyrokiem z dnia 23 stycznia 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił skargę Z. S. przeciwko (...) w B. (S.) o uchylenie wyroku sądu polubownego i zasądził od Z. S. na rzecz (...) w B. (S.) kwotę 1.817 (jeden tysiąc osiemset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 600 (sześćset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania zażaleniowego.

Powyższy wyrok został wydany na podstawie następujących ustaleń faktycznych i rozważań prawnych:

W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy przytoczył, czego dotyczył spór rozstrzygany przez sąd polubowny.

Powód jest spółką utworzoną przez znanego na całym świecie projektanta mody M. Przedsiębiorstwo działające pod marką M. produkuje szeroką gamę produktów luksusowych, w tym odzież, buty, akcesoria oraz linię produktów zapachowych. Powód prowadzi działalność branży modowej poprzez eksport, import, sprzedaż, dystrybucję oraz marketing produktów luksusowych, w tym odzieży, butów, akcesoriów oraz produktów zapachowych. Powodowa spółka jest obecna na rynku w Polsce i za granicą. Pod marką M. działa obecnie ponad 470 salonów firmowych w 74 krajach świata. Powód używa w obrocie polskim oznaczenia przedsiębiorstwa (...), wprowadzając do obrotu towary objęte tym znakiem. Posługuje się również przedmiotowym znakiem w celu reklamy oraz świadczenia usług związanych z prowadzeniem sklepów detalicznych. Towary marki M. są obecne w Polsce co najmniej od 2006 r., ciesząc się zainteresowaniem konsumentów. Pierwszy firmowy salon marki M. w Polsce został otwarty jesienią 2012 r. w Galerii (...) w W., natomiast rozpoczęcie działalności przedsiębiorstwa na rynku poprzedzone zostało długimi przygotowaniami. Obecnie działają 3 tego typu salony. Powód jest uprawniony z rejestracji słownego wspólnotowego znaku towarowego M. C. (...), który został zgłoszony 22 kwietnia 2003 r. i zarejestrowany dnia 22 listopada 2004 r. dla towarów i usług należących do klas 3, 9, 14, 18, 20, 21, 24, 25 oraz 35. Powód nie udzielił licencji, ani w żaden inny sposób nie upoważnił pozwanego do używania firmy (...) ani jego wspólnotowego znaku towarowego w ramach C. (...). Powód nie upoważnił pozwanego do ubiegania się o rejestrację i używania domen internetowych zawierających firmę i znak M. Powoda nie łączą z pozwanym jakiekolwiek relacje ani powiązania handlowe. Pozwany nie prowadzi dystrybucji ani serwisu produktów grupy kapitałowej powoda. Powód używa w obrocie polskim oznaczenia przedsiębiorstwa (...), wprowadzając do obrotu na terenie Polski towary objęte tym znakiem oraz posługuje się przedmiotowym znakiem w celu reklamy usług związanych z prowadzeniem sklepów detalicznych. Towary marki M. są obecne na rynku polskim co najmniej od 2006 r. na co wskazują w szczególności wyciągi z archiwum platformy aukcyjnej Allegro. Grupa kapitałowa, do której należy powód, jest abonentem nazwy domeny michaelkors.com zarejestrowanej 8 marca 1999 r.

Pozwany prowadzi działalność gospodarczą przede wszystkim w zakresie wykonywania instalacji wodno kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych i klimatyzacyjnych. Ponadto wpis w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej wskazuje, że pozwany wykonuje również działalność gospodarczą w zakresie m.in. sprzedaży detalicznej kosmetyków i artykułów toaletowych prowadzonej w wyspecjalizowanych sklepach oraz sprzedaży detalicznej prowadzonej przez domy sprzedaży wysyłkowej lub Internet. Sporna nazwa domeny została zarejestrowana w dniu 23 stycznia 2008 r. Sporna nazwa domeny była "zaparkowana" na serwerach (...). W efekcie na stronie internetowej, identyfikowanej nazwą domeny (...), reklamowana była działalność serwisu (...) polegająca na świadczeniu usług hostingowych.

W związku z tożsamością norm wynikających z rozporządzenia rady WE nr 207/ 2009 oraz polskiej ustawy prawo własności przemysłowej, Sąd Polubowny analizował przedmiotową sprawę w oparciu o przepisy polskie z uwzględnieniem wykładni proeuropejskiej. Zgodnie z art. 293 ust. 2 pkt 1 lub 2 prawa własności przemysłowej, który stanowi jedną z podstaw prawnych żądania pozwu, naruszenie prawa ochronnego na znak towarowy polega na bezprawnym używaniu w obrocie gospodarczym:

- znaku identycznego do zarejestrowanego znaku towarowego w odniesieniu do identycznych towarów;

- znaku identycznego lub podobnego do zarejestrowanego znaku towarowego w odniesieniu do towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem towarowym zarejestrowanym.

Z powyższych przepisów w sposób jednoznaczny wynika, że używanie znaku towarowego powinno się odnosić do identycznych lub podobnych towarów lub usług. Zgodnie ze stanowiskiem doktryny w celu zbadania identyczności lub podobieństwa towarów lub usług należy porównywać zakres ochrony znaku towarowego uprawnionego z towarami lub usługami, które osoba trzecia oznacza na rynku. W niniejszej sprawie strona internetowa identyfikowana sporną nazwą domeny zawiera reklamę usług hostingowych. Zatem nazwa domeny (...) służy do oznaczania usług hostingowych. Tego typu usługi nie wchodzą w zakres ochrony wynikającej ze wspólnotowego znaku towarowego M., ani nawet nie są podobne do towarów i usług, dla których został zarejestrowany ten znak. Nie sposób zgodzić się z argumentacją powoda stanowiącą, że sporna nazwa domeny w istocie oznacza usługi reklamowe świadczone przez pozwanego, co prowadziłoby do wniosku, że usługi te pokrywają się z zakresem ochrony znaku towarowego M., który został zarejestrowany również w klasie 35 - reklama, usługi w zakresie reklamy, usługi związane z prowadzeniem sklepów detalicznych. W wyroku Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji z dnia 28 kwietnia 2011 r. 59/10/PA, również ustalano identyczność lub podobieństwo usług oznaczonych znakiem towarowym przez osobę trzecią poprzez badanie treści reklam znajdujących się na stronie internetowej, identyfikowaną przez sporą nazw domeny. W związku z powyższym Sąd Polubowny ocenił zarzut naruszenia art. 296 ust. 2 pkt 1 lub 2 za nieuzasadniony.

Zgodnie z art. 8 Konwencji paryskiej o ochronie własności przemysłowej (akt sztokholmski) nazwa handlowa jest chroniona we wszystkich państwach będących członkami związku bez obowiązku zgłoszenia lub rejestracji niezależnie od tego czy stanowi ona czy nie stanowi części znaku towarowego. Jak słusznie zauważył powód, przepis ten nie stanowi samodzielnej podstawy dochodzenia naruszeń, konieczne jest stosowanie go łącznie z właściwymi przepisami krajowymi. Podobnie jak w wyroku Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji z dnia 23 lipca 2012 r. 14/12/PA, sąd polubowny w niniejszej sprawie uważał, że konieczne jest uzależnienie ochrony firmy na podstawie art. 43 (10) k.c. od jej wpisu do odpowiedniego rejestru, a więc dopuszcza ochronę firmy w takiej postaci w jakiej została wpisana za granicą do odpowiedniego rejestru. Tego rodzaju warunek jest bowiem odpowiednio przyjmowany wobec przedsiębiorców krajowych. Za przyjętym rozwiązaniem przemawia zasada asymilacji, jaka leży u podstaw omawianej konwencji. Zasada ta nakazuje, aby w zakresie ochrony nazwy handlowej, przedsiębiorcy zagraniczni byli traktowani tak samo jak przedsiębiorcy krajowi. Jest tak, pomimo że w art. 8 Konwencji paryskiej ochrona nazwy zagranicznej ma być udzielana bez wymogu rejestracji ani zgłoszenia. Bowiem w ustawodawstwie polskim ochronę bez uzależnienia od rejestracji czy zgłoszenia przewiduje art. 5 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, zaś do zastosowania art. 43 (10) k.c. konieczne jest zbadanie, czy dana spółka jest zarejestrowana w państwie sygnatariuszy konwencji. Z materiału dowodowego wynika, że (...) została wpisana do (...) rejestru spółek w K. T., zatem spełnia warunek wstępny do udzielenia ochrony na gruncie polskiego kodeksu cywilnego. Sąd polubowny w pełni zaakceptował przedstawiony przez powoda pogląd stanowiący, iż rejestracja i używanie domen internetowych, w których występuje nazwa, firma lub nazwisko innego podmiotu, może kolidować z dobrami osobistymi zarówno osób fizycznych jak i prawnych. W szczególności rejestracja i używanie takich domen może zagrażać prawu do firmy. Zgodnie z art. 43 (10) k.c. przesłankami, które muszą być spełnione, aby możliwe było zastosowanie środków ochrony, są: zagrożenie lub naruszenie prawa do firmy oraz bezprawność naruszenia naruszającego. Wobec domniemania bezprawności naruszenia firmy za bezprawne uważane jest każde działanie, chyba że sprawca wykaże, że jego działanie nie ma takiego charakteru.

W niniejszej sprawie naruszenie firmy powoda według Sądu Polubownego sprowadza się do uniemożliwienia posługiwania się oznaczeniem firmowym powoda w domenie krajowej w sytuacji braku aktywnego korzystania z tej domeny przez pozwanego. Ponadto istnieje zagrożenie naruszenia prawa do firmy w związku z tym, że zadeklarowana w CEiDG działalność gospodarcza prowadzona przez pozwanego obejmuje również prowadzenie sprzedaży detalicznej kosmetyków, artykułów toaletowych w wyspecjalizowanych sklepach. Z kolei powód zajmuje się m.in. dystrybucją, sprzedażą i marketingiem produktów zapachowych, co uzasadnia zagrożenie funkcji reklamowej firmy. Pozwany nie przedstawił żadnych dowodów wskazujących na wyłączenie bezprawności swojego działania. W szczególności nie posiadał zgody powoda na używanie jego firmy w nazwie domeny internetowej.

Podsumowując, Sąd Polubowny ocenił działanie pozwanego jako naruszające prawo do firmy powoda na podstawie art. 8 Konwencji paryskiej oraz art. 4310 k.c.

Zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami jeśli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Działania pozwanego niewątpliwie należy uznać za sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami. W odniesieniu do domen internetowych, rejestrację nazw domenowych naruszających prawa osoby trzeciej np. dobra osobiste, należy kwalifikować jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Ponadto pasywne przetrzymywanie domeny "parkowanie domeny" może zostać uznane za sprzeczne z przeznaczeniem prawa wynikającego z rejestracji domeny internetowej, czyli aktywnym używaniem domeny jako adresu internetowego. Poprzez rejestrację domeny zawierającej imię i nazwisko znanego projektanta, będące jednocześnie nazwą handlową-firmą oraz korzystające z ochrony w związku z zarejestrowaniem jako wspólnotowy znak towarowy, pozwany naruszył prawa powoda, zaś zaparkowanie domeny połączone z reklamowaniem usług hostingowych należy uznać za sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa wynikającego z rejestracji domeny.

Drugą przesłanką czynu nieuczciwej konkurencji z art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji jest zagrożenie lub naruszenie interesu przedsiębiorcy lub klienta. Sąd polubowny uważał, iż działalność pozwanego istotnie utrudnia powodowi kontakt z klientami oraz potencjalnymi klientami, którzy poszukując produktów lub strony w polskiej wersji językowej mogą zostać mylnie skierowani na stronę internetową identyfikowaną przez sporną nazwą domeny. Sąd polubowny dostrzegł także możliwość naruszenia interesów klientów, którzy wprowadzając do wyszukiwarek internetowych najprostsze odniesienia literowe do znanych im towarów, wynikające ze skojarzeń z oznaczeniami dostępnych na rynku towarów będą otwierali stronę internetową zawierającą jedynie reklamę usług hostingowych.

Zapis na sąd polubowny (...) z siedzibą w Szwajcarii podpisał w dniu 4 sierpnia 2014 r. Pismem z dnia 17 września 2014 r. powód zaproponował rozwiązanie sporu bez podejmowania formalnych kroków i ponoszenia kosztów postępowania pod warunkiem dobrowolnego przeniesienia przez Z. S. nazwy domeny (...) na jego rzecz. Pozwany w dniu 26 września 2014 r. podpisał zapis na sąd polubowny.

Sąd Okręgowy rozpoznając skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego powołał się na ogólne zasady obowiązujące sąd powszechny przy rozpoznawaniu tego środka, jako jeden z czterech przewidzianych w kodeksie nadzwyczajnych środków odwoławczych. Skarga o uchylenie wyroku sądu polubownego ma charakter kasatoryjny, a jej podstawy wylicza ustawa taksatywnie. Rozpoznając skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego, sąd powszechny bada sprawę jedynie w zakresie przyczyn wymienionych w art. 1206 k.p.c. Sąd powszechny, właściwy do rozpoznawania skargi, nie może rozpoznawać merytorycznej strony sporu. Orzeczenie sądu powszechnego ogranicza się w tym wypadku bądź do uchylenia wyroku sądu polubownego w całości lub w części, bądź do oddalenia, przy czym zakres zaskarżenia wyznaczony przez stronę wiąże sąd, przy rozpoznawaniu sprawy wskutek skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego. Rozstrzygnięcia sądu arbitrażowego są wiążące, a sąd powszechny poza ustawowo wskazanymi wyjątkami nie ma prawa do merytorycznego rozpatrzenia sprawy zakończonej orzeczeniem sądu polubownego (wyrok Sądu Najwyższego z 11 maja 2007 r., III CSK 82/07).

Sąd Okręgowy powołał się na orzecznictwo, z którego wynika, że rozpoznając skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego, sąd nie działa jako sąd drugiej instancji, uprawniony do merytorycznego badania sprawy z zastosowaniem przepisów prawa materialnego, lecz dokonuje oceny zaskarżonego wyroku jedynie w perspektywie naruszeń wskazanych w art. 1206 § 1 i 2 k.p.c.

Do porządku publicznego w rozumieniu art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. należą nie tylko zasada swobody umów i zasada pacta sunt servanda, ale i zasady ograniczające swobodę umów i ich trwałość, w szczególności zasada sprzeciwiająca się zastrzeganiu w umowach jako sankcji za naruszenie zobowiązania świadczenia pieniężnego w wysokości oderwanej od rozmiaru szkody, tak że stałoby się ono przede wszystkim środkiem swoistej kary i prowadziło do wzbogacenia drugiej strony. Granice rozpoznawania sprawy wyznacza skarga, wskazująca na podstawy wymienione w art. 1206 § 1 k.p.c. oraz zawierająca stosowane wnioski (o uchylenie wyroku sądu polubownego w całości lub w części).

Niezależnie od granic wyznaczonych przez skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego, sąd powszechny bierze z urzędu pod rozwagę, czy zaskarżony wyrok nie uchybia klauzuli porządku publicznego, a ponadto czy spór mógł być rozstrzygnięty przez sąd polubowny. Sąd Okręgowy wskazał, że żadna z powyższych przesłanek w niniejszej sprawie nie zachodziła.

W obecnej regulacji prawnej brak jest wyraźnego określenia zakresu rozpoznawania przez sąd powszechny. Jednak z taksatywnie wymienionych podstaw skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego wynika jednoznacznie, że zakres zaskarżenia wyznaczony przez stronę wiąże sąd (art. 1158 § 1 k.p.c.) przy rozpoznawaniu sprawy wskutek skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego (art. 1205-1211 k.p.c.). Ponieważ przy rozpoznawaniu sprawy i wyrokowaniu sąd polubowny nie jest związany przepisami prawa materialnego ani prawa formalnego, byle tylko nie naruszył praworządności i dobrych obyczajów (obecnie: klauzuli porządku publicznego), również sąd powszechny, właściwy do rozpoznawania skargi, nie może rozpoznawać merytorycznej strony sporu. Według Sądu Najwyższego, naruszenie prawa materialnego może stanowić uzasadnioną podstawę do uchylenia wyroku sądu polubownego, jeżeli doprowadziło w swym wyniku do rozstrzygnięcia jawnie gwałcącego naczelne zasady obowiązującego porządku prawnego (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z 14 listopada 1960 r., II CR 1044/59, OSNC 1962, Nr 1, poz. 24). Jednak mylnej wykładni prawa materialnego przez sąd polubowny nie można oceniać jako uchybienie klauzuli porządku publicznego - art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, nie można przyjmować, że wyrok sądu polubownego uchybia klauzuli porządku publicznego na tej tylko podstawie, że rozstrzygnięcie nie jest zgodne z niektórymi przepisami prawa materialnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28 listopada 2000 r., IV CKN 171/00, cyt. za J. Gudowskim, Kodeks, s. 712). Reasumując wywody w tej części, Sąd Okręgowy stwierdził, iż naruszenie prawa materialnego tylko wtedy będzie można uznać za podstawę uchylenia wyroku sądu polubownego, kiedy naruszyło to konstytucyjną zasadę państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP). Sąd Najwyższy przyjął, że wniosek o naruszenie zasad porządku prawnego jest uzasadniony, gdy wskutek wyroku sądu polubownego godzi w podstawowe zasady państwa i prawa (art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c.) (por. wyrok Sądu Najwyższego z 26 września 2003 r., IV CK 17/02). Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, oczywiście niezgodne ze stanem faktycznym rozstrzygnięcie sądu polubownego uchybia praworządności (art. 712 § 1 pkt 4 k.p.c. - obecnie: klauzuli porządku publicznego - art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c.) (por. wyrok Sądu Najwyższego z 15 lutego 1964 r., I CR 123/63).

Stosownie do treści art. 1206 § 1 i 2 k.p.c. podstawy do wniesienia skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego zostały enumeratywnie wymienione w art. 1206 § 1 i 2 k.p.c. Analiza skargi wniesionej przez skarżącego i pisma złożonego w toku postępowania przed sądem, prowadzi do stwierdzenia, że skarżący jako podstawę skargi wskazał art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c.

Zdaniem skarżącego wyrok sądu polubownego jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, tzw. klauzulą porządku publicznego. Istotą tej sprzeczności jest to, że zdaniem skarżącego Z. S. występował w sporze jako osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej, a zastosowane zostały przepisy, które mogły mieć jedynie zastosowanie w stosunku do przedsiębiorców, tj. ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z 16 kwietnia 1993 r.

Jak już wcześniej Sąd Okręgowy wskazał, skarżący podstawę skargi oparł na jego zdaniem błędnym zastosowaniu przez sąd polubowny przepisów prawa materialnego. W ocenie skarżącego sąd polubowny błędnie przyjął, iż skarżący, zawierając umowę o rejestrację i utrzymanie nazwy domeny (...) występował jako przedsiębiorca; błędnie zastosował art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i niezasadnie uznał, że działanie skarżącego miało charakter piractwa domenowego, jak również błędnie zastosował art. 4310 k.c. poprzez niewłaściwą ocenę działań skarżącego jako zagrażających prawu do firmy powoda.

Sąd Okręgowy uznał za błędne powyższe stanowisko. Niezależnie od tego, czy skarżący, rejestrując domenę (...) działał jako przedsiębiorca, czy jako osoba prywatna, to nie budzi wątpliwości, że skarżący nie ma nic wspólnego ze znanym na skalę międzynarodową producentem odzieży pod renomowanym oznaczeniem M. Skarżący sam przyznał, że pozwany jest przedsiębiorcą, co jest okolicznością bezsporną w niniejszej sprawie. Ponadto, jak wynika z informacji z CEiDG (okoliczność powszechnie znana), zadeklarowana działalność gospodarcza prowadzona przez pozwanego obejmuje również prowadzenie sprzedaży detalicznej kosmetyków i artykułów toaletowych w wyspecjalizowanych sklepach, co trafnie sąd polubowny ocenił jako naruszenie firmy powoda.

Skarga o uchylenie wyroku sądu polubownego na gruncie przepisów k.p.c. nie jest środkiem odwoławczym, lecz rodzajem nadzwyczajnego środka nadzoru judykacyjnego sądu powszechnego nad działalnością sądu polubownego. W efekcie sąd powszechny nie może w ramach postępowania o uchylenie wyroku sądu polubownego rozpoznawać merytorycznie sporu pomiędzy stronami postępowania arbitrażowego. Sąd Okręgowy zgodził się z twierdzeniami strony powodowej, iż skarżący Z. S. wniósł skargę, z której wynika, iż nie zgadzał się z rozstrzygnięciem sporu dokonanym przez sąd polubowny, co tłumaczył błędną oceną dowodów oraz wykładnią przepisów prawa zastosowaną w wyroku, tym samym skarga została potraktowana przez skarżącego jako środek odwoławczy od wydanego wyroku sądu polubownego, a postępowanie skargowe zostało potraktowane jako postępowanie drugoinstancyjne wobec wcześniejszego postępowania przed sądem polubownym. Sąd powszechny, jak wspomniano, nie jest władny do badania zgodności treści wyroku sądu polubownego z właściwym w sprawie prawem materialnym ani czy ma on oparcie w faktach wskazanych w uzasadnieniu. Jak zostało wskazane wcześniej, zadaniem sądu powszechnego rozpoznającego skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego jest jedynie badanie czy w sprawie nie wystąpiła ustawowa przesłanka do uchylenia wyroku z art. 1206 k.p.c. Skarżący we wniesionej skardze nie wskazał, jakie podstawowe zasady porządku prawnego zostały w jego ocenie naruszone zaskarżonym wyrokiem, ani nie wskazał i uzasadnił, w jaki sposób doszło do ich naruszenia. Nawet gdyby zastrzeżenia sformułowane przez skarżącego były słuszne, nie można było przyjąć, że wyrok sądu polubownego uchybia klauzuli porządku publicznego tylko na tej podstawie, że rozstrzygnięcie nie jest zgodne z niektórymi przepisami prawa materialnego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 2000 r. IV CKN 171/00 Lex nr 548753). Skarga, której podstawę stanowi naruszenie zasad porządku prawnego jest uzasadniona tylko wtedy, gdy wyrok sądu polubownego godzi w podstawowe zasady państwa i prawa. Przez podstawowe zasady porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej należy rozumieć przede wszystkim fundamentalne zasady konstytucyjne dotyczące ustroju społeczno-gospodarczego oraz naczelne zasady rządzące poszczególnymi dziedzinami prawa materialnego i procesowego. Chodzi tu o normy o charakterze bezwzględnie wiążącym, które wyrażają i chronią podstawowe dla systemu prawa wartości takie, które można byłoby uznać za absolutne granice autonomii woli stron. Aby można było uchylić wyrok sądu polubownego na podstawie klauzuli porządku publicznego nie tylko musi dojść do naruszenia zasad porządku prawnego wskazanych powyżej, ale naruszenie musi być na tyle istotne, że stanowi rażącą sprzeczność z wartościami, które tę zasadę urzeczywistniają (wyrok Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2000 r. II CKN 267/00 OSNC 2000/11/203, wyrok Sądu Najwyższego z 11 maja 2007 I CSK 82/07, OSNC 2008/6/64, wyrok Sądu Najwyższego z 11 czerwca 2008 r. V CSK 8/08, wyrok Sądu Najwyższego z 3 września 2009 I CSK 53/09).

Za ugruntowany Sąd Okręgowy uznał pogląd, iż klauzula porządku publicznego powinna zostać poddana wykładni ścisłej, a nie rozszerzającej. Zgodził się ze stwierdzeniem, iż uchylenie wyroku sądu polubownego przez sąd powszechny winno stanowić sytuację wyjątkową, albowiem strony, dokonując wyboru polegającego na poddaniu sporu rozstrzygnięciu sądu polubownego, w którym mogą uzyskać szybsze niż przed sądem powszechnym rozstrzygnięcie sprawy powinny jednocześnie mieć na uwadze, że wiąże się on z rezygnacją z niektórych gwarancji procesowych obowiązujących w postępowaniu sądowym i liczyć się z ograniczonym zakresem kontroli sądu powszechnego w odniesieniu do wyroku wydanego w postępowaniu polubownym (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2014 r. II CSK 557/13).

Sąd Okręgowy oddalił skargę i orzekł o kosztach mając na uwadze datę wpływu sprawy do sądu powszechnego. Na podstawie § 11 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu z dnia 28 września 2002 r. (Dz. U. Nr 163, poz. 1348) tj. z dnia 25 lutego 2013 r. (Dz. U. z 2013 r. poz. 461) zasądzono kwotę 1217 zł tytułem wynagrodzenia za udział pełnomocnika w postępowaniu o uchylenie wyroku sądu polubownego i opłatę od pełnomocnictwa, oraz kwotę 600 zł tytułem udziału pełnomocnika w postępowaniu zażaleniowym orzeczoną na podstawie § 10 ust. 2 pkt 2 ww. rozporządzenia.

Apelację wniósł Z. S. zaskarżając wyrok w całości i zarzucając mu naruszenie przepisów prawa procesowego:

- art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędne ustalenie, iż w przedmiotowej sprawie nie ma znaczenia czy skarżący działał jako przedsiębiorca czy osoba prywatna, gdyż nie ma nic wspólnego z producentem pod renomowanym oznaczeniem M., podczas gdy kwestia ta ma kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy z uwagi na to, iż przepisy na podstawie których zapadło rozstrzygniecie sądu polubownego dotyczą jedynie przedsiębiorców;

- art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. poprzez uznanie, iż wyrok sądu polubownego nie zasługuje na uchylenie w sytuacji, gdy jest on sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (klauzula porządku publicznego).

W oparciu o tak przedstawione zarzuty apelujący wnosił o:

- zmianę powyższego wyroku, poprzez uchylenie wyroku sądu polubownego;

- ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji;

- zasądzenie od strony przeciwnej na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za I i II instancję.

M. ((...)) (...) z siedzibą w B. w odpowiedzi na apelację skarżącego wnosił o:

I. oddalenie apelacji w całości jako bezzasadnej;

II. zasądzenie od skarżącego na rzecz strony przeciwnej kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.

Sąd Apelacyjny w całości podzielił ustalenia faktyczne, dokonane w sprawie przez Sąd Okręgowy, czyniąc je jednocześnie podstawą swojego rozstrzygnięcia. Sąd Okręgowy, w wyniku prawidłowo przeprowadzonego postępowania dowodowego, ustalił wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, które znajdowały odzwierciedlenie w całokształcie zaoferowanego przez strony materiału dowodowego. Jednocześnie na podstawie tak przeprowadzonego postępowania dowodowego i zgromadzonych dowodów, Sąd I instancji wywiódł trafne wnioski i oceny prawne, które Sąd Apelacyjny podziela.

Skarżący opierał apelację na niesłusznym uznaniu przez Sąd pierwszej instancji, iż nie zostały spełnione przesłanki warunkujące uchylenie wyroku sądu polubownego na zasadzie 1206 § 2 pkt 1 k.p.c. Według apelującego doszło do naruszenia przepisów prawa procesowego, tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędne ustalenie, iż w przedmiotowej sprawie nie ma znaczenia czy skarżący działał jako przedsiębiorca czy osoba prywatna oraz art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. poprzez uznanie, iż wyrok sądu polubownego nie zasługuje na uchylenie w sytuacji, gdy jest on sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (klauzula porządku publicznego).

Zasadnicza teza apelacji sprowadza się do zanegowania statusu konsumenta przysługującemu skarżącemu, przez co doszło do naruszenia podstawowych zasad porządku prawnego potwierdzonych art. 2, art. 45 oraz 32 Konstytucji RP. Sąd polubowny wydał wyrok niezgodny ze stanem faktycznym, a Sąd pierwszej instancji sprowadził skargę do środka odwoławczego, za pomocą którego skarżący zmierzał do merytorycznego rozpoznania sprawy.

Zdaniem apelującego fakt, że Z. S. prowadzi działalność gospodarczą i w dacie wniesienia pozwu w CEIDG jednym z przedmiotów działalności była sprzedaż detaliczna kosmetyków i artykułów toaletowych w wyspecjalizowanych sklepach nie oznacza, że w niniejszym sporze jest przedsiębiorcą. O jego statusie jako konsumenta ma świadczyć zarejestrowanie domeny na osobę fizyczną, a nie podmiot będący przedsiębiorcą. Tylko przedsiębiorca mógł dopuścić się czynu nieuczciwej konkurencji, a zatem tylko w przypadku przedsiębiorcy można mówić o naruszeniu praw powoda. Rzeczpospolita Polska, jako demokratyczne państwo prawne, powinna chronić prawa jednostki. Stosowanie przepisów zależy od tego, czy są skierowane do podmiotów będących przedsiębiorcami czy konsumentami.

Dokonując zapisu na sąd polubowny strony uchylają kompetencję sądownictwa państwowego do rozstrzygnięcia sporu, powierzając ją organowi działającemu z mocy woli stron. W konsekwencji, kontrola sprawowana przez sąd państwowy nad rozstrzygnięciem sądu polubownego, jakkolwiek niezbędna i gwarantowana ustawowo, nie ma charakteru kontroli instancyjnej i z założenia musi mieć niepełny charakter, ograniczony do najdalej idących uchybień i nadużyć arbitrażu, mających znaczenie nie tylko z punktu widzenia stron, lecz także interesu ogólnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 maja 2017 r., I CSK 464/16 i powołane tam orzecznictwo). Sąd polubowny orzekał o roszczeniach zgłoszonych przez M. ((...)) (...) i skarżący miał możliwość pełnej argumentacji i obrony swego stanowiska.

Definicja konsumenta znajduje się w art. 221 k.c. i za konsumenta uważa się "osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową". Zmiana art. 221 k.c. dokonana ustawą z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta stanowi implementację dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z 25 października 2011 r. w sprawie konsumentów (Dz. Urz. UE Nr 304, s. 64 z późn. zm.). "Konsument" w rozumieniu dyrektywy 2011/83/UE to każda osoba fizyczna, która w umowach objętych tą dyrektywą działa w celach niezwiązanych z działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą ani wykonywaniem wolnego zawodu (art. 2 pkt 1 dyrektywy 2011/83/UE). Dyrektywa 2011/83/UE zmieniła dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywę 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchyliła dyrektywę Rady 85/577/EWG i dyrektywę 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady. Podobnie konsumentem w rozumieniu dyrektywy 93/13/EWG jest każda osoba fizyczna, która w umowach objętych tą dyrektywą "działa w celach niezwiązanych z handlem, przedsiębiorstwem lub zawodem" (art. 2 lit. b dyrektywy 93/13/EWG).

Konsumentem w rozumieniu art. 221 k.c. może być tylko osoba fizyczna. Kolejną przesłanką konieczną do spełnienia statusu konsumenta jest dokonanie czynności prawnej z przedsiębiorcą. Ponadto konsumentem może być wyłącznie osoba fizyczna w zakresie czynności prawnych niezwiązanych bezpośrednio z jej własną działalnością gospodarczą lub zawodową. Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą lub zawodową uzyskują więc status konsumenta, jeżeli konkretna czynność prawna dokonana przez nie z przedsiębiorcą nie jest związana bezpośrednio z ich działalnością. Podsumowując, przy określeniu konsumenta przepis art. 221 posługuje się trzema kryteriami - podmiotowym (osoba fizyczna), przedmiotowym (dokonanie czynności prawnej) oraz funkcjonalnym (brak bezpośredniego związku z działalnością gospodarczą lub zawodową).

Ochrona konsumenta odnosi się przede wszystkim do sytuacji, w której nabywa on określone dobra lub usługi na podstawie umowy. Ogólnie dla pojęcia konsumenta chodzi o rolę polegającą na podejmowaniu transakcji z przedsiębiorcą przez osobę, która czyni to poza ramami działalności gospodarczej lub zawodowej. Konsument został wyróżniony w przepisach prawa nie ze względu na jego wewnętrzne immanentne cechy, ale z uwagi na pozycję w relacji do podmiotów profesjonalnych, z którymi nawiązuje stosunki prawne. Uzasadnieniem dla stworzenia tej swoistej kategorii podmiotów stosunków cywilnoprawnych była konieczność wprowadzenia instrumentów prawnych, mających zapewnić ochronę konsumentowi, jako słabszej stronie tej relacji. Celem tych regulacji nie jest uprzywilejowanie konsumenta, a jedynie wyrównanie pozycji stron stosunków prawnych w obrocie konsumenckim (szerzej B. Sołtys, w: B. Kaczmarek-Templin, P. Stec, D. Szostek (red.), Ustawa o prawach konsumenta, art. 221 k.c., Nb 4 i n.).

Przepisy o ochronie konsumenta zostały w przeważającej części ukształtowane na podstawie dyrektyw i innych aktów prawa wspólnotowego i powinny być wykładane przy uwzględnieniu zasady zgodności z prawem Unii Europejskiej.

Orzecznictwo TSUE dotyczące pojęcia konsumenta w rozumieniu dyrektywy 93/13/EWG wskazuje na funkcjonalne i zobiektywizowane podejście w kwestii ustalania, kiedy dana osoba może być uznana za konsumenta. Osoba, która prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową, nie będzie konsumentem w zakresie czynności, których dokonuje w ramach tej działalności, lecz zostanie uznana za konsumenta, jeśli działa poza tymi ramami, w celach niezwiązanych z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową. Uznanie danej osoby za konsumenta w ramach danej czynności prawnej nie jest zależne od konkretnego stanu wiedzy danej osoby, ani od informacji, którymi dysponuje (por. wyrok TSUE z 3 września 2015 r., C-110/14, pkt 21) - decyduje strukturalna słabość oceniana w odniesieniu do określonego typu sytuacji w relacji z przedsiębiorcą. Konsumentem można być wyłącznie w zakresie czynności prawnych niezwiązanych bezpośrednio z własną działalnością gospodarczą lub zawodową. Decyduje brak związku danej czynności z wymienioną działalnością, a nie to, czy taka działalność jest w ogóle prowadzona przez osobę dokonującą czynności prawnej. Bez znaczenia dla celów ustalenia, czy mamy do czynienia z konsumentem jest wiedza danej osoby co do przysługujących jej praw lub co do materii, której dotyczy transakcja z przedsiębiorcą.

Jedynie umowy zawarte poza zakresem jakiejkolwiek działalności lub poza jakimkolwiek celem gospodarczym (lub zawodowym) i niezależne od nich, to jest zawarte jedynie w celu zaspokojenia własnych prywatnych potrzeb konsumpcyjnych osoby, są objęte zakresem szczególnego systemu przewidzianego w owym rozporządzeniu w dziedzinie ochrony konsumenta uznawanego za słabszą stronę umowy, natomiast tego rodzaju ochrona nie znajduje uzasadnienia w przypadku umów, których celem jest działalność gospodarcza (lub zawodowa) (por. wyrok z dnia 20 stycznia 2005 r., G., C-464/01, EU:C:2005:32, pkt 36). Taka osoba mogłaby powoływać się na przywołane powyżej przepisy jedynie w sytuacji, w której związek owej umowy z działalnością gospodarczą (lub zawodową) zainteresowanego byłby tak nikły, że stałby się marginalny, a zatem odgrywałby jedynie nieznaczną rolę w kontekście transakcji, dla której w swej całości umowa ta została zawarta (zob. op.cit., C-464/01, pkt 39).

Powyższe oznacza zarówno na gruncie prawa krajowego i Unii Europejskiej, że nie ma zasady stosowania przepisów o konsumencie, albowiem o ich włączeniu decyduje sytuacja danej osoby w określonej umowie wobec rodzaju i celu tej umowy, a nie zaś subiektywne przekonanie danej osoby. Ta sama osoba może być uznana za konsumenta w ramach pewnego rodzaju transakcji, a za przedsiębiorcę w ramach innych transakcji. Jedynie umowy zawarte poza jakąkolwiek działalnością lub jakimkolwiek celem gospodarczym tylko dla zaspokojenia własnych prywatnych potrzeb konsumpcyjnych uzasadniają objęcia danej osoby zakresem szczególnego reżimu ochrony strony słabszej.

Skarżący powołując się na przepisy dotyczące konsumenta nie precyzuje, czy chodzi mu o relację wobec rejestratora domeny, czy wobec domagającego się ochrony swoich praw.

W pierwszym przypadku, rejestracja domeny dokonywana na podstawie umowy cywilnoprawnej z rejestratorem, nie kreuje po stronie abonenta domeny żadnych praw wyłącznych, a jedynie umowne uprawnienia (i obowiązki) związane z usługą świadczoną przez rejestratora, polegającą na "tłumaczeniu" nazwy domeny na numer IP i utrzymywaniu stanu "związania" zarejestrowanej nazwy domeny z odpowiadającym jej numerem IP. Zawarcie umowy z rejestratorem nie oznacza przyznania abonentowi jakichkolwiek praw związanych z nazwą domeny poza wynikającymi wyraźnie z umowy. W wyniku zawarcia umowy nie uznaje się, że wykonywanie przez abonenta umowy nie narusza praw osób trzecich. Skarżący zawarł umowę cywilnoprawną o rejestrację i utrzymanie nazwy domeny z Naukową i Akademicką Siecią Komputerową (w przypadku nazw domen z końcówką ".pl"), której warunki zawarte są w Regulaminie nazw (...). Rejestrująca domenę instytucja nie bada, czy domena będzie naruszała prawa osób trzecich. Zarejestrowanie domeny tworzy iluzję wyłączności dlatego, że wskutek zastosowanych środków technologicznych niemożliwa będzie zwykle rejestracja identycznej domeny. Rejestrując domenę nie uzyskuje się żadnej gwarancji, że nie narusza ona cudzych praw. Fakt skorzystania z pierwszeństwa w zakresie rejestracji domeny nie wyklucza naruszenia praw innych osób.

Powoływanie się na przymiot konsumenta wobec (...) nie ma racji bytu. Jak wskazano chwilą decydującą o kwalifikacji na podstawie art. 221 k.c. jest dokonanie czynności prawnej. Z kolei czyny nieuczciwej konkurencji stanowią czyny niedozwolone (delikty). Właściwe dla odpowiedzialności deliktowej w czynach nieuczciwej konkurencji, z którym łączy się odpowiedzialność, jest zachowanie sprawcy sprzeczne z prawem lub z dobrymi obyczajami, szkoda stanowi element konieczny zarzucanego czynu (naruszenie/zagrożenie interesu innego przedsiębiorcy lub klienta), do tego konieczność wykazania odpowiedniego związku przyczynowego. Prawdą jest, że jeżeli mówimy o czynie nieuczciwej konkurencji, to po pierwsze, działanie określane jako taki czyn musi zostać podjęte podczas prowadzenia działalności gospodarczej, po drugie, działanie to musi być sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, po trzecie, działanie to musi zagrażać lub naruszać interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Nie tyle więc status konsumenta (gdy nie jest celem), co ochrona przed nierzetelnymi metodami rywalizacji będącymi konsekwencją sprzeczności z prawem lub dobrymi obyczajami oraz zagrożenia lub naruszenia interesu innego przedsiębiorcy lub klienta i to w działalności gospodarczej jest istotna na płaszczyźnie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Skarżący jest przedsiębiorcą, czemu nie przeczy, a istotne dowodowo jest również zaświadczenie z ewidencji o prowadzeniu działalności gospodarczej. Niezależnie od tego niektóre przepisy wyraźnie jako sprawcę traktują "każdego", stąd stanowią one wyjątek od reguły, iż delikty wskazane ustawą może popełnić zasadniczo "inny przedsiębiorca" (por. E. Nowińska w:) Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz. E. Nowińska, K. Szczepanowska-Kozłowska, WKP 2018, komentarz do art. 3).

Na gruncie nauki polskiej przeważa pogląd, że co do zasady jedynie przedsiębiorca może popełnić czyn nieuczciwej konkurencji i skarżący prowadzi działalność gospodarczą przede wszystkim w zakresie wykonywania instalacji wodno kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych i klimatyzacyjnych, ponadto w zakresie m.in. sprzedaży detalicznej kosmetyków i artykułów toaletowych prowadzonej w wyspecjalizowanych sklepach oraz sprzedaży detalicznej prowadzonej przez domy sprzedaży wysyłkowej lub Internet. Przedsiębiorstwo działające pod marką M. produkuje szeroką gamę produktów luksusowych w tym odzież, buty, akcesoria oraz linię produktów zapachowych. Powód prowadzi działalność branży modowej poprzez eksport, import, sprzedaż, dystrybucję oraz marketing produktów luksusowych, w tym odzieży, butów, akcesoriów oraz produktów zapachowych. W niniejszej sprawie Sąd polubowny nie pominął przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji - przeciwnie - zastosował je dokonując wykładni i przeprowadził subsumpcję na podstawie dokonanych przez siebie ustaleń. Przyjęty w tej mierze pogląd nie godził w elementarne zasady wykładni i nie prowadził do kolizji z podstawowymi zasadami porządku prawnego. Skarżący powołując się ogólnie na przepisy Konstytucji, jak art. 2 mówiący o demokratycznym państwie prawnym, czy art. 32 mówiący o równości stron wobec prawa oraz art. 45 gwarantujący prawo do sądu, nie wskazał, jak treść owych przepisów odnosi się do niniejszej sprawy.

Poddanie sprawy kompetencji sądownictwa polubownego wyłącza spór między stronami z kognicji sądów państwowych. Kompetencja sądu polubownego nie ma w tym przypadku jedynie charakteru swoistej prejurysdykcji, przeciwnie, sąd polubowny z woli stron wchodzi w miejsce sądu państwowego, w celu samodzielnego i pełnego rozstrzygnięcia sporu między stronami. Autonomiczna pozycja sądownictwa polubownego jako alternatywy wobec sądów państwowych powoduje, że strony zapisu na sąd polubowny muszą się liczyć z tym, iż kontrola rozstrzygnięcia sądu polubownego przez sąd państwowy nie stanowi i nie może stanowić ekwiwalentu kontroli instancyjnej typowej dla sądownictwa państwowego. Kontrola ta, jakkolwiek nieodzowna i powszechna w kontekście prawnoporównawczym, służyć ma przede wszystkim eliminowaniu nadużyć arbitrażu i najdalej idących uchybień, mających znaczenie nie tylko z punktu widzenia stron, lecz także porządku prawnego w ogólności (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2006 r., V CSK 321/06, z dnia 12 września 2007 r., I CSK 192/07, i z dnia 15 maja 2014 r., II CSK 557/13).

Innymi słowy, naruszenie przepisów prawa materialnego podlega badaniu w postępowaniu wywołanym skargą o uchylenie orzeczenia sądu polubownego jedynie wówczas, gdy naruszone przepisy wyznaczają zasady porządku publicznego Rzeczypospolitej Polskiej, przy czym klauzulę porządku publicznego interpretować należy ściśle. Choć wskazane zasady w postaci prawa do sądu i społecznej gospodarki rynkowej opartej na wolności gospodarczej pozostają w interesie porządku prawnego w ogólności, to nie można przyjąć, że sposób argumentacji skarżącego odwołującego się do tych zasad poprzez przedstawienie wykładni przepisu art. 221 k.c. przekładającego się na ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji należy do podstawowych zasad polskiego porządku prawnego. W istocie skarżący domaga się uznania, że skarżący co do zasady nie mógł popełnić czynu nieuczciwej konkurencji. Tymczasem o jego popełnieniu decyduje stan faktyczny i jego kwalifikacja prawna z uwzględnieniem klauzuli art. 3 u.z.n.k. mającej funkcje korygującą, uzupełniającą i definiującą.

Podstawowym założeniem systemu rejestracji domen jest zasada pierwszeństwa "kto pierwszy, ten lepszy" bez względu na to, czy podmiot, który pierwszy zgłosił daną domenę do rejestracji legitymuje się prawem do korzystania z niej, czy nie. Nazwa domeny nie jest podstawą uprawnień o charakterze bezwzględnym, ani też dobrem niematerialnym, do którego przysługiwałoby skuteczne erga omnes prawo wyłączne. Chybione jest więc powoływanie na pominięcie zagwarantowanych praw jednostki poprzez stosowanie przepisów, bez uwagi na to, czy są skierowane do podmiotów będących przedsiębiorcami czy konsumentami. Skarżący jako osoba fizyczna może być jednocześnie przedsiębiorcą, co więcej od 2004 r. prowadził działalność gospodarczą pod własnym imieniem i nazwiskiem. Samo zarejestrowanie domeny z przypisaniem dla osoby fizycznej nie wyklucza, że cel, dla którego pierwotnie zawarł on odnośną umowę, nie nabiera charakteru zasadniczo gospodarczego lub zawodowego. Rozszerzenie przedmiotu działalności przemawia za zagrożeniem interesu M. ((...)) (...). Sprzeczność wyroku z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej w niniejszej sprawie nie zachodzi.

Nie znajdując podstaw do zmiany wyroku Sąd Apelacyjny oddalił apelację na podstawie art. 385 k.p.c. Przy rozstrzyganiu o kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny zastosował zasadę z art. 98 § 1 i § 3 k.p.c. w związku z art. 99 k.p.c. oraz art. 108 § 1 k.p.c. zwracając pozwanemu reprezentowanemu przez pełnomocnika koszty wynagrodzenia w wysokości 1 800 zł. Dla wynagrodzenia pełnomocnika miarodajne są stawki z § 8 ust. 1 pkt 4 w związku z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie w wersji obowiązującej na dzień wniesienia apelacji (10 marca 2017 r.).

Źródło: http://www.orzeczenia.ms.gov.pl

 

 

do góry